UPADEK PIERWSZYCH LUDZI

UPADEK PIERWSZYCH LUDZI

scenariusz i reżyseria: Antoni Ferency

premiera: 6 grudnia 2013

Jak to było? Naprawdę, jak to było?

No, że niby:

„Rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc». Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, (…) przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę…”.

Koń, lew, kaczka, flądra, bóbr, wielbłąd, jeleń, ryś, kuna, koza, kura, krowa, mysz, żółw…

 „…ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny”.

No tak.

„Wtedy to (…) z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»”.

Tak powiedział? Co to w ogóle znaczy? Tak zagaił? Jakoś średnio… No, ale może taka laska?

No właśnie – a jaka ta laska? Fajna? Nic o niej nie piszą… Jak zareagowała?

A może on jej coś innego powiedział? Tylko co?

Jak to w ogóle było!?

/ Antoni Ferency /

Adam i Ewa – ich historię znają wszyscy. Biblijne podania i wiekopomna rola prototypów ludzkości uczyniła z nich osoby publiczne o powszechnie znanych życiorysach. Nigdy się jednak nie dowiemy ,co tak naprawdę łączyło pierwszych ludzi skazanych na siebie z boskiego rozkazu.

6 grudnia 2013 w Teatrze Soho (scena Studia Teatralnego Koło i Teatru Ochoty) zadebiutował w roli reżysera Antoni Ferency. Młody artysta sięgnął po tekst własnego autorstwa, doceniony w 2011 roku przez jury prestiżowej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej i 19 Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Oś tekstu i spektaklu młodego reżysera stanowi  budowana w laboratoryjnych warunkach relacja dwojga ludzi.  Adam i Ewa  zostali stworzeni żeby współpracować. Ich spotkanie uruchamia jednak lawinę zdarzeń, w których współpraca nie jest celem, a efektem ubocznym nieustannego tarcia. Relacje kobiety i mężczyzny charakteryzują niezrozumienie, kolizje interesów, zderzenia dwóch innych, jakby „odwrotnych” emocjonalności. Z ich oszczędnych, pełnych dziwnego humoru, niekiedy brutalnych dialogów, wyłania się niejednoznaczna rzeczywistość balansująca na granicy nadrealizmu i groteski.

Nadana przez Boga wolność staje w poprzek jego własnych planów. W zamyśle mająca zapewnić ludziom rozkwit, urzeczywistnia się w sposób koślawy. Nie ułatwia funkcjonowania, prowadzi wręcz do nawarstwiania problemów. Dar przestaje być prezentem. Staje się wyzwaniem, któremu trzeba starać się sprostać na poziomie każdej kolejnej – z chęci samodzielnej, z przymusu wspólnej – decyzji.

Biblijnych pierwszych ludzi reżyser lokuje w znajomych realiach dzisiejszej Warszawy. Akcja spektaklu toczy się na stacji metra – w surowej przestrzeni undergroundu, której bliżej do czyśćca niż przyrzeczonego śmiertelnikom raju.

obsada: Klara Bielawka, Henryk Niebudek, Jacek Beler